|
|
Autor |
Wiadomość |
Keriann
Administrator
Dołączył: 06 Sie 2006
Posty: 1113
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Białystok
|
Wysłany: Czw 11:17, 25 Paź 2007 Temat postu: Relaksacja |
|
|
Czy stosowaliście kiedykowliek tę metodę? Naukowcy dowodzą, że człowiek zrelaksowany, bez stresów, jest o wiele odporniejszy na infekcje, silniejszy, ogólne zdrowszy. Są różne techniki służące zrelaksowaniu się, być może ktoś z Was coś stosował? Ja miałąm tylko przyjemność zaserwować sobie muzykoterapię oraz zapoznałam się z treningiem autogennym, ale może macie coś ciekawszego?
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Bianka
Dołączył: 17 Sty 2007
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 13:13, 25 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Bez tej techniki zupełnie nie wyobrażam sobie dziś życia
Skoro relaksacja jest techniką osiągania relaksu, działa najlepiej wtedy, kiedy człowiek robi coś co go relaksuje- a tu pole do popisu jest przeróżne, tak jak przerożne sa osobowosci ludzkie. Znam ludzi, których relaksuje sprzątanie, gotowanie, uprawianie sportu, malowanie, spacery w lesie itp i uważam, że noszą one dla nich pełnoprawną nazwę relaksacji; nie trzeba wcale siedząc w pozycji kwiatu lotosu przy odpowiedniej muzyce i ilości świec czy w oparach odpowiedniego zapachu relaksować się by twierdzić, że stosuje się "prawdziwą" relaksację.
Dużo trudniej jest postawić granicę miedzy relaksacją a medytacją i uznać która jest któą. Wiem, że wielu ludzi twierdząc, że oddaje się medytacji po prostu relaksuje się, wprowadzając odpowiedni ład w swoje myśli i reakcje ciała. Mnie z kolei ciekawiłoby więc jak każdy postrzega różnicę między jedną a drugą techniką- a może w ogóle jej nie widzi?
Myśle też, że praca jaką wykonujemy traci swą stresogenność, jesli tylko mamy czas na nią- jesli nie musimy się spieszyć z jej wykonaniem. Sprawy księgowe mogą być bardzo relaksujące jeśli wykonuje się je bez pośpiechu, z dbałością i jakością, w sposób uporządkowany, spokojny (co znam z własnego doświadczenia). Kiedy jednak zbliża się koniec miesiąca i faktur przybywa w tempie zastraszającym, nawet to, co sprawiało przyjemność, staje się przykrością.
Idąc za tą myślą utwierdzam się w przekonaniu, że to co stresuje najbardziej (poza wydarzeniami losowymi) to pośpiech. Wówczas, kiedy pośpiechem zaśmiecone jest zycie codzienne człowieka, relaksacja typu " siadam sobie i nie myslę, wsłuchana w muzykę np i mam gdzieś te obowiązki wszystkie, które mnie wzywają i na mnie czekają" ma sens, ale jedynie taki jak tabletka na ból głowy. Brak pośpiechu i dobra organizacja czasu sprawiają, że człowiek po prostu się nie stresuje, więc i relaksacja nie jest mu tak bardzo potrzebna. Jak myślisz?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Amras
Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 123
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Jaworzno
|
Wysłany: Pią 11:14, 26 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Zgodzę sie z Bianką że relaksem nie musi być jakaś dalekowschodnia sztuka, a wystarczy poprostu oddać się temu co lubi się robić.
Zależy to też co prawda w jaki sposób ktoś pojmuje słowo "relaksacja".
Przy niektórych bowiem czynnościach, zwłaszcza takich jak uprawianie sportu, nie da się np. rozluźnić wszystkich mięśni, a jest to przecież jeden z ważniejszych elementów technik relaksacyjnych.
Jeśli o mnie chodzi... obecnie wykonuję pracę w której za żadne skarby nie da się zrelaksować. Raz ze pochłania ona większą część mojego życia co nie wpływa pozytywnie na psychikę, wbrew pozorom jest też bardzo męcząca fizycznie, a stres jest ogromny ze względu na odpowiedzialność i fakt że czasem ta praca bywa poprostu niebezpieczna. Bez dobrania sobie odpowiednich sposobów relaksacji, podejżewam że już dawno bym zrezygnował z tego zajęcia, albo wylądowałbym w jakiejś placówce medycznej.
Generalnie jeśli mam już odrobinę wolnego czasu to staram sie poswięcić go na robienie w pierwszej kolejności tego, co lubię. Jakiś wypad na spotkanie z przyjaciółmi, słuchanie muzyki, czytanie książki itp. A potem dodatkowo wspomożenie sie jakąś konkretną techniką, czy to medytacyjną czy tylko samym elementem medytacji jakim jest taka typowa relaksacja.
Co do pytania Bianki o różnicę między medytacją a relaksacją. Dla mnie jest to troche pogmatwane, ekspertem się w tej dziedzinie nie czuję, ale w skrócie powiem co mi wiadomo na ten temat i jak ja to widzę.
Otóż w większości metod czy to medytacyjnych czy tzw "magicznych", z którymi dane mi było sie zetknąć, występuje element podstawowy, będący właśnie relaksacją. I jest to zazwyczaj pierwszy i najważniejszy krok, od którego zależy cała reszta. Metody osiągania go są przeróżne i chyba nie sposób ich wszystkich poznać i opanować. Ale właściwie zawsze sprowadza się to do rozluźnienia ciała (chociaż istnieje technika medytacji, podczas której praktykujący ją chodzi, więc siłą rzeczy w tym przypadku spora ilość mięśni nie może się do konca rozluźnić) i uspokojenia lub wyciszenia myśli (może za wyjątkiem techniki w której poprostu biernie się je obserwuje). Z tego co wiem, niektórzy uważają że relaksacja sama w sobie jest medytacją, inni to rozgraniczają. Niezależnie jednak od tego postrzegania, w techniczny sposób sama relaksacja była zawsze przedstawiana jako odrębny element będący podstawą, taką bramą przez którą można dostać się do głęboko ukrytych, niepoznanych i niezwykle cennych wartości. Jednakże faktem jest, że raczej żaden ze stanów medytacji nie może mieć miejsca bez zrelaksowania.
A ja tak nawiasem mówiąc nigdy się nad różnicami medytacji i samej relaksacji nigdy nie rozwodziłem i nie zamierzam tego robić, gdyż wydaje mi się to niepotrzebne. Wolę poprostu korzystać z niezaprzeczalnych dobrodziejstw tych stanów lub stanu jak kto woli
|
|
Powrót do góry |
|
|
Bianka
Dołączył: 17 Sty 2007
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 13:22, 26 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Zgoda:)
Pytanie jest (bo może ktoś się rozwodzić zechce ) kiedy kończy się relaksacja a zaczyna medytacja:)?
Bianka
|
|
Powrót do góry |
|
|
Wiedzmanna
Głos Gaju
Dołączył: 29 Paź 2006
Posty: 625
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 20:21, 26 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Relaksacja to mi sie kończy, jak wszyscy na raz czegoś ode mnie chcą NACHMIAST!
A medytacja... zaczyna się pod wierzbą... w sobotę na rancho.... cisza... ziemia pode mną... niebo nade mną... wietrzyk jako trzeci żywioł... dym z ogniska i pełgające płomyki ognia... pod warunkiem, że nie pada Ten żywioł wybitnie mnie dekoncentruje.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Amras
Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 123
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Jaworzno
|
Wysłany: Pią 21:34, 26 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
A ja przepraszam Bianko bo trochę zamieszałem, ale to ze zmęczenia... wybacz Faktycznie Twoje pytanie brzmiało tak jak napisałaś. Aczkolwiek moja odpowiedź na nie byłaby podobna do tej, którą napisałem. Granica miedzy relaksacją a medytacją jest bardzo cienka, wg niektórych jest to tożsame. Niektórzy wogóle różnie interpretują pojecie medytacji. Dla niektórych medytacja to glęboki stan wyciszenia, porozumienia z podświadomością, oddalenia się od świata fizycznego za pomocą najwymyślniejszych technik. Dla innych medytacją jest myślenie o tym, co będzie na obiad. Tak więc rozgryzienie tego problemu jest...problematyczne (masło maślane:D) Przynajmniej wg mnie tak właśnie jest Jeżeli ktoś ma jakiś bardziej sprecyzowany punkt widzenia w tym temacie to sam chętnie się z nim zapoznam
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Elveron phpBB theme/template by Ulf Frisk and Michael Schaeffer
Copyright Š Ulf Frisk, Michael Schaeffer 2004
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|
|
|
|